Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 12 kwietnia 2011

Świnka morska – nasz domowy pupil

Autorem artykułu jest AROKIS



Świnka – bo odgłosy, jakie wydaje, przypominają nieco świnię domową. Ale „morska”? Tego chyba nie wie nikt. Choć może jej zamorskie pochodzenie tłumaczy tę nazwę. Bo pochodzi ona z delty rzeki La Plata, uchodzącej do Atlantyku obok stolicy Urugwaju – Montewideo.

To gryzoń z rodziny marowatych. Roślinożerny ssak, bez ogona, wykazujący stałą aktywność przez całą dobę. Od czasów Inków hodowany w Peru i Brazylii jako zwierzę konsumpcyjne, uważane za przysmak. Znamy trzy odmiany. Wszystkie charakteryzuje szeroki tułów, okrągła głowa z szeroko rozstawionymi czarnymi, okrągłymi oczami, ostrymi uszami, szeroką klatką piersiową, brakiem ogona i dobrze umięśnionym karkiem.

Długowłose są bardzo ładne. To tzw. angory. Ubarwione na czarno, rudo, biało lub mieszaniną tych barw są mało ruchliwe, słabo płodne i kłopotliwe w hodowli z uwagi na stałą konieczność pielęgnowania ich futerka.

Ostrowłose, zwane też japonkami lub abisyńskimi mają sierść w formie rozetek. Są białe, czarne, rude i mieszane, ale wszystkie mają czarne uszy. Nie są odporne na choroby i mają paskudny charakter każący im być agresywnymi do osobników swojego gatunku.

Gładkowłose. Tu wyróżniamy cztery rodzaje:

a/trójkolorowa – złotobrązowo-czarno-biała, najbardziej popularna, chyba najładniejsza, bardzo plenna, gdyż szybko osiągająca dojrzałość płciową,

b/albinotyczna – chociaż daje obfite mioty nie jest plenna i jest podatna na wszelkie choroby,

c/himalajska – na ogół całkiem czarna, choć zdarzają się osobniki dwukolorowe,

d/holenderska – zwykle biała, a czasem czarna lub brązowa. Zaskakuje dużą płodnością. Bardzo dobrze opiekuje się młodymi. Z uwagi na dużą wytrzymałość na ból i głód doskonale nadaje się do hodowli laboratoryjnej.

Świnkę morską możemy trzymać w niezadaszonym pomieszczeniu o wymiarach minimum 50x40x20 cm. Ustawiamy je w miejscu widnym, ale nie nasłonecznionym i bez przeciągów. Dno klatki wykładamy torfem dobrze pochłaniającym różne zapachy, a na wierzch wysypujemy trociny. Wyściółkę tą zmieniamy codziennie sprzątając i myjąc również poidełko. Świnka nie potrzebuje dużo wody, jeśli otrzymuje soczyste pokarmy roślinne. Podstawowymi składnikami jej pożywienia są ziarna zbóż, trawa latem, a zimą siano, kiełki posiadające witaminy B2 i E (lub kropla tranu), soczyste liście sałaty i kapusty, cykorię, szpinak, mniszek lekarski, marchew, kalarepkę, kalafior, buraczki, soczyste i świeże gałązki akacji, topoli, wierzby, świerku lub żarnowca, który zachowuje swą soczystość nawet w zimie. Ważne, by zwierzę miało na czym ścierać zęby, gdyż jest gryzoniem, któremu stale rosną siekacze. Dlatego pilnujemy, by miało zawsze twarde gałązki do gryzienia. Nie podajemy natomiast pietruszki i selera, bo ich po prostu nie lubi pewnie z powodu ich silnego zapachu. Karmę podajemy na ogół dwa razy dziennie dbając, by nie była zepsuta, nadgniła czy pleśniejąca.

Świnki morskie są zwierzątkami spokojnymi i towarzyskimi. Mogą żyć w samotności, ale jeśli dokupimy towarzysza (-szkę) zaakceptują się nawzajem szybko. Ciąża trwa około 65 dni. Młode rodzą się pokryte sierścią. Widzą, słyszą i już mają zęby, co jest ewenementem, jak na gryzonie przystało. Po około 5-6 miesiącach uzyskują dojrzałość. Żyją do 8 lat. Nie trzeba ich rozdzielać, bowiem są to zwierzęta stadne i jeśli tylko wielkość pomieszczenia pozwala można hodować je razem. Powiększenie klatki jest proste: wystarczy drugą skrzynkę oprzeć z jednej strony na pierwszej, a z drugiej podeprzeć nóżkami. Usunąć boczną ściankę z wyższej i połączyć z niższą pochyłą schodnią ze szczebelkami. Tak można pomieszczenie świnek rozbudowywać nieomal bez końca.

Jeżeli jesteś człowiekiem cierpliwym, to możesz pokusić się o dokonanie tresury swoich podopiecznych. Można karmnik ustawić w rogu. W poprzek położyć deseczkę, pod którą umieszczamy włącznik dzwonka. Ilekroć podamy karmę świnka musi wejść na deseczkę i swoim ciężarem uruchomi dzwonek. Po jakimś czasie na dźwięk dzwonka będzie przybiegała do karmnika. Tylko, że wówczas musi za każdym razem znaleźć tam jakiś przysmak. Inną tresurę można wypróbować na dwu osobnikach. Każdemu oddzielnie podajemy karmę w pojemniczku innego koloru sygnalizując tę czynność. Po jakimś czasie pojemniki ustawiamy w tym samym pomieszczeniu, dajemy sygnał i – każdy pobiegnie do „swojego” karmnika.

A teraz życzę miłej hodowli i dobrej zabawy.

---

ANDRZEJ AROKIS

www.domowezwierzadko.blogspot.com


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Brak komentarzy: