Łączna liczba wyświetleń

piątek, 23 grudnia 2011

Moja Polska

Autorem artykułu jest AROKIS



Nie mam specjalnego wstępu do tego wiersza. On jest z mojego bólu, gdy patrzę na moje bycie. Rzucałem ulotki bojąc się, że spadnę z 12-go piętra, z teraz?... Tak mi jakoś pusto. Tak się bałem, ale mimo to organizowałem ten strajk. I co...? Nie chaciałem by było jak jest. TO JEST NIE TAK!

Moja Polska

Ref. To nie żadne o-cho-cho!

To nie żadne ojej!

I to nie jest jakieś-tam U.S.A. (czyt. ju-es-ej)

To słodka jak cukru kostka,

To po prostu moja Polska,

Słodka jak cukru kostka.

To jest Polska.

//

Wszystko tutaj może się stać

I dla każdego jest kropla życia.-

Urzędy możesz sobie brać,

Choć przeszłość całą masz do ukrycia –

Ktoś zdecyduje, żeby ci dać.

A po co sprawdzać prawo do bycia?

Ukradniesz mało, zaraz krzyk

I złodzieja trzyma się w areszcie.

Miliony? Nie zrobią ci nic.

Wolny pożyjesz sobie nareszcie.

Myślisz, że gościu z gotówką gdzieś znikł?

A skąd! Jest radnym przecież w twoim mieście!

Ref.

A w sejmie najlepiej się ma

Były UB-ek, komuch, kawał drania,

Karierowicz, mafijna wsza.

Spoko! Jeden drugiego osłania,

Rączka rękę lub rączka rączce da –

Tyle jest tu jeszcze do sprzedania!

Kiedyś ktoś komuś sprzedał most.

Wszyscy się śmiali, wszyscy wiedzieli;

Teraz huty, Pomorze, kilka miast,

Mazury „poszły” i nie widzieli.

Z bogactwem na kontach jest kilka gwiazd,

A reszta, głupcy, tylko mieć mieli.

Ref.

Polak potrafi taką rzecz,

Że co nie jego – nie jego troska.

Jak chce i musi – będzie mieć.

Alboż to jego ta cała Polska?

Wybierać na wyborach nie chce chcieć…

Lepiej wypić i grzebać we włoskach.

Tu dzieci bije się na śmierć.

Zbirom, mordercom prawo współczuje.

Kochać ten Kraj możesz se chcieć,

Lecz Fiskus ci tę miłość zatruje.

Stach do Policji zaufanie mieć –

Ochronę bandyta oferuje.

Ref.

04.12.2005 r.

1520

---

ANDRZEJ AROKIS

www.domowezwierzadko.blogspot.com

kwatermistrz@poczta.onet.eu

Brak komentarzy: